<< Poprzednia relacja |
Strona główna |
Następna relacja >>
Ameryka Południowa 2006
Poniżej znajduje się relacja z podróży Magdy i Przemka (inikep@tlen.pl) na trasie Brazylia-Argentyna-Boliwia-Peru-Ekwador-Kolumbia-Wenezuela. Relacja jest podzielona na dni. Z każdego dnia staraliśmy się wybrać kilka najlepszych zdjęć (oryginały są dużo większe) i umieścić w tej relacji. Można też ściągnąć całą relację w pliku PDF, bez zdjęć.
Jeżeli ktoś jest zainteresowany samymi zdjęciami to zapraszam na tą stronę. Życzymy miłego czytania i oglądania zdjęć.
W tym roku odwiedziliśmy 7 krajów w ciągu dwóch miesięcy. Przejechaliśmy 16550 km autobusami.
Do tego można doliczyć około 17780 km w samolotach (Katowice->Frankfurt->Sao Paulo, Caracas->Frankfurt->Katowice), co daje w sumie 34330 przebytych km.
Zaręczyliśmy się także podczas tej podróży, w Machu Picchu (Peru).

Machu Picchu (Peru) przed zachodem słońca.
Trasa wyprawy i dziennik podróży

Czerwona linia pokazuję trasę, którą przejechaliśmy (zaczęliśmy na wschodzie, w Brazylii).
BRAZYLIA
2006-06-29 Katowice->Frankfurt->Sao Paulo
2006-06-30 Sao Paulo->Rio de Janeiro (km 430)
2006-07-01 Rio de Janeiro (km 440)
2006-07-02 Rio de Janeiro->Foz do Iguacu (km 1930)
2006-07-03 Foz do Iguacu->Puerto Iguazu (km 1950)
ARGENTYNA
2006-07-04 Puerto Iguazu->Foz do Iguacu->Puerto Iguazu (km 2080)
2006-07-05 Puerto Iguazu->Salta (km 3680)
2006-07-06 Salta->Purmamarca (km 3880)
2006-07-07 Purmamarca->La Quiaca->Tupiza (km 4160)
BOLIWIA
2006-07-08 Tupiza->Uyuni (km 4360)
2006-07-09 Uyuni->San Pedro (km 4560)
2006-07-10 San Pedro->Laguna Colorada (km 4790)
2006-07-11 Laguna Colorada->Uyuni (km 5290)
2006-07-12 Uyuni->Potosi (km 5500)
2006-07-13 Potosi->Oruro (km 5760)
2006-07-14 Oruro->La Paz (km 5960)
2006-07-15 La Paz->Rurrenabaque (km 6380)
2006-07-16 Rurrenabaque->Rio Yacuma (km 6500)
2006-07-17 Rio Yacuma (km 6510)
2006-07-18 Rio Yacuma->Rurrenabaque (km 6630)
2006-07-19 Rurrenabaque->La Paz (km 7050)
2006-07-20 La Paz->Tiahuanaco (Tiwanaku) (km 7120)->Copacabana (km 7220)
2006-07-21 Copacabana->Isla del Sol->Copacabana (km 7280)
PERU
2006-07-22 Copacabana->Puno (km 7400)
2006-07-23 Puno->Taquile->Puno->Cusco (km 7870)
2006-07-24 Cusco (km 7880)
2006-07-25 Cusco->Pisaq->Ollantaytambo->Aguas Calientes (km 8000)
2006-07-26 Aguas Calientes->Machu Picchu->Aguas Calientes->Ollantaytambo (km 8060) + ZARĘCZYNY
2006-07-27 Ollantaytambo->Cusco->Arequipa (km 8640)
2006-07-28 Arequipa->Chivay (km 8800)
2006-07-29 Chivay->Colca Canyon->Chivay->Arequipa (km 9050)->Nasca (km 9620)
2006-07-30 Nasca->Ica->Pisco (km 9830)
2006-07-31 Pisco->Islas Ballestas->Paracas->Pisco->Lima (km 10120)
2006-08-01 Lima->Huaraz (km 10570)
2006-08-02 Huaraz->Pastoruri->Huaraz (km 10710)
2006-08-03 Huaraz->PN Llanguanuco->Huaraz->Trujillo (km 11390)
2006-08-04 Trujillo->Chan Chan->Tumbes (km 12090)
EKWADOR
2006-08-05 Tumbes->Aguas Verdes->Cuenca->Alausi (km 12620)
2006-08-06 Alausi->Devil's Nose Train->Bańos (km 12820)
2006-08-07 Bańos->Quito (km 13020)
2006-08-08 Quito->Mitad del Mundo->Quito->Otavalo (km 13160)
2006-08-09 Otavalo->Tulcan (km 13300)->Medellin (km 14200)
KOLUMBIA
2006-08-10 Medellin->Cartagena (km 14770)
2006-08-11 Cartagena
2006-08-12 Cartagena->Islas Rosario->Baru->Cartagena (km 14870)
2006-08-13 Cartagena->Santa Marta (km 15070)
2006-08-14 Santa Marta->PN Tayrona->Santa Marta (km 15130)
2006-08-15 Santa Marta->Maicao->Maracaibo->Maracay (km 16020)
WENEZUELA
2006-08-16 Maracay->Puerto Colombia (km 16060)
2006-08-17 Puerto Colombia
2006-08-18 Puerto Colombia
2006-08-19 Puerto Colombia
2006-08-20 Puerto Colombia
2006-08-21 Puerto Colombia->Maracay->Caracas (km 16200)
2006-08-22 Caracas (km 16270)
2006-08-23 Caracas
2006-08-24 Caracas (km 16340)
2006-08-25 Caracas (km 16410)
2006-08-26 Caracas (km 16480)
2006-08-27 Caracas (km 16550)->Frankfurt
2006-08-28 Frankfurt->Katowice
Spostrzeżenia z wyprawy
Zawsze myślałem, że Afryka jest najbardziej niebezpiecznym kontynentem, ale moje poglądy
zmieniły się podczas czytania opisów z Ameryki Południowej. Pomimo tego pojechaliśmy
do Ameryki Południowej i nic nam się nie stało. Zostaliśmy tylko okradzeni w nocnym
autobusie w Kolumbii. Z tego, co czytaliśmy najniebezpieczniejsza jest właśnie Kolumbia, która jest
na liście 10 najniebezpieczniejszych krajów na świecie. Dlatego ominęliśmy kolumbijskie
góry, w których partyzanci porywają białych turystów. W ostatnim czasie także w Boliwii
zaczęto porywać turystów i przetrzymywać ich, żeby codziennie wypłacać pieniądze z ich
karty kredytowej. Wniosek jest prosty, nie wypłacać pieniędzy w bankomatach na ulicy,
ponieważ ktoś nas może zauważyć i może chcieć to wykorzystać.
Naszą podróż zaczęliśmy od Brazylii. Planowaliśmy dojechać z Brazylii do Peru i wracać z Limy
do Polski, jednak dużo tańsze bilety były z Caracas, więc zdecydowaliśmy się dołączyć
Ekwador, Kolumbię i Wenezuelę do naszej trasy. Brazylia jest to jeden z największych krajów na świecie,
w którym odległości są ogromne. Brazylia ma tysiące kilometrów autostrad i produkuje własne
autobusy Marcopolo i Busscar. Lokalna sieć połączeń lotniczych jest także bardzo dobrze
rozwinięta w Brazylii.
Brazylia jest krajem kontrastów. Ludzie w Brazylii są bardzo wymieszani, bo na ulicach widać białych, Latynosów i Murzynów.
Spotkaliśmy się z pytaniem czy jesteśmy Brazylijczykami. To było trochę dziwne przy naszym
barku znajomości portugalskiego, ale pokazuje, że trudno rozpoznać Brazylijczyka od turysty.
Tak samo, jeżeli chodzi o kontrasty jest ze zróżnicowaniem społecznym. W centrum Rio widać bogactwo a kilka ulic dalej bezdomni śpią na ulicy.
Kraj słynie także z pięknych kobiet, ale nam się nie udało ich dużo zobaczyć. Za to widzieliśmy dużo więcej i to dużo większych grubasów niż w Polsce.
Poza tym Brazylia jest dla nas krajem bardzo drogim, droższym niż Polska. Widzieliśmy tam
bardzo mało turystów, ale to pewnie z powodu zimy.
Następnym krajem na naszym szlaku była Argentyna. Nie planowaliśmy wcale jechać przez Argentynę,
ale okazało się, że tędy będzie szybciej. Korzystając z okazji zwiedziliśmy Puerto Iguazu, Saltę i Purmamarcę.
Północ Argentyny, którą zwiedziliśmy to małe, spokojne, ospałe miasteczka o niskiej zabudowie, które kojarzyły nam się z dzikim zachodem.
Było tam zupełnie inaczej niż w Brazylii. Przeważają Latynosi i pojawili się Indianie, którzy tu sprzedają pamiątki.
Samochody to w dużej części stare graty, czego w Brazylii nie widzieliśmy. Chociaż Brazylii
też dokładnie nie zwiedziliśmy i ciężko porównywać.
Boliwia to najbiedniejszy i najtańszy kraj Ameryki Południowej. Asfaltowe drogi są tylko w
okolicach La Paz, więc podróżowanie tu jest udręką. Prędkość podróżowania wynosi średnio 30 km/h.
Na peryferiach Boliwii autobusy jeżdżą bardzo rzadko, czasami tylko raz dziennie.
Nie jest to Argentyna czy Brazylia, gdzie autobusy były zwykle co godzinę.
W autobusie trzeba siadać z przodu lub w środku, ponieważ z tyłu strasznie trzęsie.
Podróżowanie w Boliwii jest podobne do podróżowania autobusami w Etiopii czy Laosie.
Podobno aż dwie trzecie ludzi w Boliwii to Indianie. Jednak w miejscach, w których my
byliśmy było dużo Latynosów.
Trochę zdziwiliśmy się, bo myśleliśmy, że Boliwia to silnie katolicki kraj.
Jednak w Potosi okazało się, że jeszcze nie wszystkie pogańskie wierzenia ustąpiły.
W Boliwii i Peru bardzo smakowały nam soki ze świeżych owoców i emoliente (gorąca, bardzo
słodka, ziołowa herbata). Kto nie zobaczył Salaru de Uyuni, który jest niepowtarzalny,
to nie był w Boliwii.
Peru to nasza perełka w koronie. Kraj dosyć tani, ale nie tak biedny jak Bolwia, w którym
znajduje się wiele ciekawych miejsc. Podróżowanie po Peru to przyjemność. Codziennie
można oglądać coś innego, od ruin Inków po wydmy w oazie Huacachina.
Ujemną stroną Peru jest fakt, że bardzo często próbowano nas oszukać na cenach.
Boliwia jest krajem biedniejszym, ale takich praktyk tam nie spotkaliśmy.
Z Peru zapamiętaliśmy także świnkę cuy, która jest peruwiańskim przysmakiem. Można ją nawet
zobaczyć na talerzu na obrazie "Ostatnia wieczerza" w katedrze w Cusco.
Ruiny Inków są ciekawe, ale mamy wrażenie, że ruiny w Meksyku i Gwatemali były ciekawsze i
lepiej zachowane.
Ekwador, Kolumbia i Wenezuela są krajami, w którym oprócz Latynosów jest dużo białych i Murzynów, czyli
podobnie jak w Brazylii. Ludzie chodzą tam ubrani jak w Europie. Jest tam także dużo grubasów.
Ekwador jest ulubionym krajem Amerykanów, którzy przyjeżdżają tam, bo nie muszą wymieniać pieniędzy i przeliczać cen, ponieważ
po krachu tutejszej gospodarki zaczęto tu używać dolara amerykańskiego jako środka płatniczego.
Krążące banknoty są zwykle strasznie pogniecione i nie przyjmuje się banknotów większych niż 20 dolarów.
Amerykanie także są przekonani, że Ekwador to Ameryka Pd w pigułce, bo jest tu morze, góry i dżungla. To prawda, z tym, że morze jest ładniejsze w Kolumbii i Wenezueli. Góry są ładniejsze w Peru i Boliwii. Także dżungla jest lepsza w Brazylii, Peru czy Boliwii.
Jedyny plus tego kraju, że jest on stosunkowo mały przy innych krajach Ameryki Pd.
Kolumbia jest jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów świata z powodu porwań białych
turystów. Dla nas to także był najniebezpieczniejszy kraj, bo tylko tu nas próbowano okraść
i do tego dwa razy (raz skutecznie). Pewnie z tych powodów jest tu też bardzo mało turystów, co jest miłą odmianą po Peru.
Kolumbijski hiszpański jest trochę inny.
Kolumbijczycy mówią z innym akcentem, trochę szybciej i do tego jeszcze skracają sobie wyrazy nie wymawiając końcówek.
W Kolumbii przeszkadzało nam to, że nie mogliśmy kupić sandwiczy czy nawet samych bułek.
Za to wszędzie były dostępne soki ze świeżych owoców i koktajle z mlekiem (liquado).
Takiego wyboru jeszcze nigdzie nie było, ponieważ w Kolumbii rośnie dużo owoców, których nie ma w innych krajach.
W zachodniej części Wenezueli widzieliśmy tylko brzydkie domki i prawie same stare
(dwudziestoletnie) amerykańskie samochody. Śmiesznie wyglądają amerykańskie krążowniki z tabliczką
"taxi" na dachu. Bliżej stolicy jest już bardziej bogato i jeżdżą też droższe samochody.
Stolica, czyli Caracas jest jednym z najbardziej niebezpiecznych miast, w jakich byliśmy.
Większości Wenezueli, np. Salto Angel (najwyższego wodospadu na świecie) nie widzieliśmy,
ale trzeba mieć kilka tygodni na zwiedzenie samej Wenezueli.
Poza tym Wenezuela jest droga, prawie tak droga jak Brazylia.
Ameryka Południowa jest kontynentem bez kurków z ciepłą wodą w łazienkach
i z koszami na papier toaletowy, ponieważ nie powinno się go wrzucać do muszli.
W Ameryce Południowej czuliśmy się jakbyśmy wrócili do Meksyku i Gwatemali, gdzie byliśmy trzy lata temu.
Zabrakło nam trochę różnorodności, ponieważ już sam język wymusza, że kraje Ameryki
Południowej są do siebie podobne. Jeżeli mielibyśmy skrócić naszą podróż to największą stratą czasu było chyba Rurrenabaque/Rio Yacuma,
ponieważ zmarnowaliśmy pięć dni, żeby zobaczyć trochę krokodyli, żółwi, ptaków i piranii.
Podsumowując, wyprawa udała nam się doskonale. Najlepiej podobało nam się Peru, które ma dużo ciekawych miejsc (np. Machu Picchu, Cordillera Blanca)
a nie jest strasznie drogie. Brazylię z Rio de Janeiro i Iguasu Falls także wspominamy bardzo
dobrze. Salar de Uyuni w Boliwii był chyba najciekawszym miejscem z całej naszej wycieczki.
Bardzo podobała nam się Cartagena w Kolumbii oraz Puerto Colombia w Wenezueli, gdzie
spędziliśmy tydzień na plażowaniu.
Szczegółowy plan zwiedzania z oceną miejsc
-
Brazylia [8/10] i Argentyna [7/10]: Rio de Janeiro [9/10], Iguazu Falls [9/10], Salta [5/10], Purmamarca [7/10]
-
Boliwia [8/10]: Salar de Uyuni [10/10], Potosi [7/10], La Paz [6/10], Rurrenabaque/Rio Yacuma [5/10], Tiahuanaco [5/10], Copacabana [8/10], Isla del Sol [6/10]
-
Peru [9/10]: Uros [7/10], Taquile [7/10], Cusco [8/10], Pisaq [7/10], Ollantaytambo [5/10], Machu Picchu [10/10], Arequipa [8/10], Colca Canyon [8/10],
Nasca: linie [7/10], Nasca: cmentarz [4/10], Ica [7/10], Islas Ballestas [6/10], Paracas [7/10], Lima [6/10], Pastoruri [8/10], PN Llanguanuco [10/10], Trujillo: Chan Chan [8/10], Trujillo: Huaca de la Luna [8/10]
-
Ekwador [5/10]: Devil's Nose Train [7/10], Bańos [7/10], Quito [7/10], Mitad del Mundo [8/10], Otavalo [8/10]
-
Kolumbia [8/10]: Cartagena [9/10], Islas Rosario: oceanarium [9/10], Baru [7/10], PN Tayrona [9/10]
-
Wenezuela [7/10]: Puerto Colombia [9/10], Caracas [5/10]
Nasza skala ocen:
1 - badziewie, nie polecamy nawet wrogom
2 - nieciekawe
3 - nic specjalnego
4 - takie sobie
5 - może być
6 - całkiem ciekawe
7 - warto zobaczyć
8 - trzeba zobaczyć
9 - szczególnie polecamy
10 - trzeba koniecznie zobaczyć
Co trzeba wiedzieć, aby samemu zorganizować podobną wyprawę
Porozumiewanie się:
W Ameryce Południowej używa się głównie hiszpańskiego i portugalskiego (Brazylia).
W bardziej turystycznych miejscowościach można dogadać się po angielsku.
Podstawy hiszpańskiego (pytania o drogę, ceny, liczebniki) są jednak konieczne, jednak
dla Polaków hiszpański jest bardzo prostym językiem do nauki.
Spanie i jedzenie:
Jeżeli chodzi o noclegi to nigdy się tym nie przejmujemy i zawsze jedziemy w ciemno. Mamy adresy polecanych
hoteli w przewodniku, lecz często znajdujemy po drodze hotel, którego nie było w przewodniku. Zwykle nie ma
większych problemów z noclegami. Jedynie w Chivay (Peru) hotele były pełne i trzeba
było się trochę nachodzić, aby znaleźć wolny pokój.
Oczywiście podczas dłuższej wyprawy człowiek jest zmuszony kupować żywność na miejscu. Zwykle nie ma z tym problemu,
ponieważ miejscowi ludzie muszą coś jeść i my możemy jeść do samo. W zasadzie w Ameryce Południowej je się
to samo na śniadanie, obiad i kolecję. Jednak w większych miastach można znaleźć restauracje z
europejskim jedzeniem, gdzie podają śniadania podobne do naszych (desayuno americano).
Poza tym można dostać chleb tostowy oraz ser topiony w plasterkach, mortadelę (jamonada) i zrobić sobie samemu śniadanie.
Na obiad zamawialiśmy zwykle zestaw obiadowy (almeurzo, cena, menu del dia) za małe pieniądze,
który zawierał zupę i kilka drugich dań do wyboru.
Kiedy jechać:
W Ameryce Południowej wyróżnia się dwie pory, suchą (zima) i deszczową (lato).
Najlepszym okresem na podróżowanie wydaje się pora sucha, a szczególnie jej początek,
gdy rośliność jest jeszcze zielona.
W peruwiańskich i boliwijskich Andach pora sucha trwa od kwietnia do października.
Reszta roku jest porą mokrą (niedobra pora na zwiedzanie dżungli, uwaga na komary).
W Ekwadorze i Kolumbii pora mokra trwa od stycznia do maja i od października do listopada.
Przewodniki i przygotowanie trasy:
My przygotowujemy sobie szkic podróży (dzień po dniu). Doliczamy też kilka dni na nieprzewidziane sytuacje.
Do przygotowania szkicu podróży wykorzystujemy przewodnik, plany podróży z biur trampingowych (np. www.mktramping.pl)
oraz relacje ludzi z podobnych wypraw.
Jaki przewodnik kupić? W Polsce najlepsze jest wydawnictwo Pascal, ale jego przewodniki mają tendencję do rozpadania się.
Są to zwykle tłumaczenia z angielskiego Lonely Planet. Dużo ludzi woli więc oryginalne (i zwykle bardziej aktualne)
przewodniki Lonely Planet, Rough Guide czy Footprint. Jednak przewodniki do różnych krajów są pisane przez różnych ludzi, więc
dla różnych krajów dobre są różne przewodniki (zobacz travelindependent.info).
Przed naszą podróżą do Ameryki Południowej zastanawialiśmy się nad kupnem 2 przewodników:
"Lonely Planet - South America on a Shoestring" i "Footprint - South American Handbook".
Kupiliśmy ten drugi przewodnik, bo miał lepsze opinie i prawie dwa razy więcej stron.
Przewodnik nam się sprawdził wyśmienicie. Jedynie mapki są lepsze w Lonely Planet.
Wizy:
- Brazylia, Argentyna, Boliwia, Peru, Ekwador, Wenezuela - wizy nie potrzebne
- Kolumbia (25$) - należy załatwiać osobiście w Ambasadzie Kolumbii w Warszawie
Porady praktyczne
- pieniądze należy nosić ukryte w kilku miejscach; grubsze najlepiej mieć w doszytych wewnętrznych kieszeniach; część pieniędzy (np. 1/3) można też mieć w czekach American Express; dużo ludzi używa obecnie kart kredytowych/debetowych
- należy zachować szczególną ostrożność na dworcach autobusowych, targach i granicach, bo w tłumie grasują złodzieje
- w nasze lato w większości krajów Ameryki Południowej jest zima i temperatury są niskie (szczególnie w Boliwii i Peru, gdzie w Andach w nocy temperatura może spaść ponieżej -10 stopni), więc należy ze sobą zabrać ciepłe ubrania i śpiwór
- należy mieć ze sobą papier toaletowy, którego nie ma w większości tanich hoteli; scyzoryk jest także bardzo pomocny do robienia kanapek lub obierania owoców (w samolocie nie można go trzymać w bagażu podręcznym); budzik także może się czasami przydać
- oglądanie widokówek jest bardzo pomocne, bo można znaleźć ciekawe miejsca, których nie ma w przewodniku, albo sam opis nic nam nie mówi
- dobrym pomysłem jest zabranie ze sobą starych rzeczy (np. podkoszulki, ręcznik), które można wyrzucić i zmniejszyć ciężar plecaka
- czasami w Ameryce Południowej (np. 20$ zniżki w Machu Picchu) przydaje sie legitymacja ISIC; poza tym i tak kupujemy zawsze ISIC dla ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków
Zdrowie
Korzystamy z ubezpieczenia, które dostaje się wraz z kartą studencką ISIC. Karta jest tania i jeszcze jest szansa
na zniżki dla studentów (szczególnie w Peru).
Przed wyjazdem do Ameryki Południowej zaleca się szczepienia na wszystko :) a szczególnie na:
- zółta gorączka
- WZW (zółtaczka) typu A i B
- błonica + tężec
- dur brzuszny
- polio
Tylko przeciwko malarii nie można się zaszczepić, jednak są dostępne różne leki profilaktyczne, które bierze się codziennie (Lariam raz na tydzień).
Do Ameryki Południowej (tak jak do Azji pd-wsch i Afryki pd i wsch) zaleca się (zobacz www.cdc.gov) tylko 3 leki (i w tej kolejności):
- Malarone (Atovaquone/proguanil)
- Doxycycline
- Lariam (Mefloquine)
Wszystkie z tych leków mają środki uboczne.
Malarone jest niby najlepsze, ale kosztuje ponad 1,5$ za tabletkę (na dzień) i też ma skutki uboczne, ale najmniejsze. Jeszcze trzeba to sprowadzać z Kanady czy USA. Byłem u lekarza, żeby zapisał mi Doxycycline, ale powiedział, że nie zrobi tego, bo to najsilniejszy w Polsce antybiotyk i ma silne skutki uboczne (nawet jak nie bierzesz codziennie). Jeżeli chodzi o Lariam to niedawno stwierdzono, że Lariam może powodować nawet uszkodzenie mózgu. Jest jeszcze Chloroquine (Arechin) + Proguanil (Paludrine), które daje za słabą skuteczność.
Dlatego mi lekarz powiedział, że mam kupić w Polsce dobre ubezpieczenie i na miejscu nic nie brać (ale nie dać się gryźć przez komary). W razie objawów skontaktować się z lekarzem. Najbezpieczniejsze dla organizmu a jest duża szansa (jak się uważa), że się nie zachoruje (zwłaszcza w porze suchej). Poza tym powiedział, żeby brać WITAMINY B COMPOSITUM (bez recepty), które odstraszają komary.
Zrobiliśmy tak jak polecił lekarz i nie braliśmy nic na malarię (z wyjątkiem WITAMINY B COMPOSITUM).
Mieliśmy Doxycycline, ale tylko na wypadek, gdyby wystąpiły objawy malarii (podobne objawy do grypy).
Staraliśmy się nie dać gryźć komarom (szczególnie gdy się ściemnia) stosując różne kremy (można je
kupić także na miejscu) lub zakrywać nogi i ręce. Dzięki temu wyglądaliśmy lepiej niż inni turyści.
W lipcu i w sierpniu w Ameryce Południowej dużo komarów było tylko w dżungli.
Już trzeci rok z rzędu udało nam się postępować zgodnie z powyższym opisem i nie zachorować na malarię.
Koszty wyprawy
Koszty wyprawy to głównie bilet lotniczy, który może być połową ceny całej wycieczki.
Tańszy bilet można kupić w promocjach (np. www.airclub.pl), zwykle
kilka miesięcy przed wylotem.
Pozostałe koszty najłatwiej liczy się mnożąc ilość dni pobytu razy średnią stawkę dzienną dla danego kraju
(nam wyszło np. dla Boliwii 15$ a dla Brazylii 55$).
BRAZYLIA (218$/4 dni), a dokładniej:
a) przejazdy
- 12$ z lotniska Sao Paulo do centrum
- 28$ Sao Paulo->Rio de Janeiro
- 78$ Rio de Janeiro->Foz do Iguacu
b) wstępy
- 16$ Rio de Janeiro: Głowa Cukru
- 16$ Rio de Janeiro: Corcovado
- 10$ Foz do Iguacu: Iguazu Falls (strona brazylijska)
- 10$ Foz do Iguacu: Bird Park
c) inne
- 30$ dwa noclegi w Rio de Janeiro (2*15$)
- 8$ Rio autobusy miejskie
- 10$ jedzenie (kanapki z rzeczy kupionych w sklepie)
ARGENTYNA (107$/3 dni), a dokładniej:
a) przejazdy
- 44$ Puerto Iguazu->Salta
- 5$ Puerto Iguazu->Foz do Iguacu->Puerto Iguazu
- 6$ Salta->Humahuaca
- 2$ Humahuaca->Purmamarca
- 4$ Purmamarca->La Quiaca
b) inne
- 10$ wstęp Puerto Iguazu: Iguazu Falls (strona argetyńska)
- 16$ noclegi: Puerto Iguazu (2*6$), Purmamarca (4$)
- 20$ jedzenie: Puerto Iguazu (w restauracji 4$+10$), kanapki (6$)
BOLIWIA (227,5/15 dni), a dokładniej:
a) przejazdy
- 2$ Villazon->Tupiza
- 5$ Tupiza->Uyuni
- 4,5$ Uyuni->Potosi
- 6$ Potosi->Oruro->La Paz
- 7,5$ La Paz->Rurrenabaque
- 7,5$ Rurrenabaque->La Paz
- 1$ La Paz->Tiahuanaco (Tiwanaku)
- 2$ Tiahuanaco->Copacabana
- 1$ Copacabana->Puno
b) wstępy i wycieczki
- 58$ trzydniowa wycieczka Salar de Uyuni i Laguny
- 6$ wstępy na Salar de Uyuni
- 2$ La Paz: Valle de la Luna
- 2,5$ Potosi: Casa de Moneda
- 7$ wycieczka do kopalni w Potosi (6$) + prezenty dla górników (1$)
- 50$ Rurrenabaque: trzydniowa wycieczka na pampy
- 5$ Rurrenabaque: wstęp do PN
- 10$ wstęp Tiwanaku (Tiahuanaco)
- 2,5$ Copacabana: wycieczka na Isla del Sol
- 1$ wstępy na Isla del Sol
c) inne
- 24,5$ noclegi: Tupiza (2,5$), Uyuni (4$+3$), Potosi (2$), La Paz (3$), Rurrenabaque (3$), Copacabana (2*3,5$)
- 13,5$ jedzenie: Tupiza (1$), Uyuni (1,5$), Potosi (2$), La Paz (1$+1$), Rurrenabaque (1$+2$), Tiahuanaco (1$), Copacabana (1,5$+1,5$)
- 2$ soczki ze świeżych owoców (kilkanaście)
- 7$ picie
PERU (413,5$/14 dni), a dokładniej:
a) przejazdy
- 6$ Puno->Cusco
- 2$ Cusco->Pisaq->Urubamba->Ollantaytambo
- 1$ Pisaq: współdzielone taxi do ruin
- 53$ pociąg Ollantaytambo->Aguas Calientes
- 6$ Aguas Calientes->Machu Picchu
- 1$ Ollantaytambo->Cusco
- 11$ Cusco->Arequipa
- 5$ Arequipa->Chivay
- 5$ Chivay->Arequipa
- 13$ Arequipa->Nazca
- 2$ taxi na lotnisko w Nazca
- 2$ Nazca->Ica
- 2$ taxi do oazy w Ica i z powrotem
- 2$ Ica->Pisco
- 5$ Pisco->Lima
- 5$ Lima->Huaraz
- 13$ Huaraz->Trujillo
- 3$ Trujillo: Chan-chan circut taksówką
- 1$ Trujillo: dojazd do Chan-chan i Huaca de Luna
- 9$ Trujillo->Tumbes
- 2$ taxi z Tumbes na granice
b) wstępy i wycieczki
- 10$ wycieczka na Uros i Taquile
- 0,5$ Uros: przepłyniecie łódką między wyspami
- 22$ Cusco: bilet turystyczny
- 6$ Cusco: bilet turystyczny Circuto Religioso
- 1$ Cusco: wstęp La Merced
- 1$ Cusco: wstęp Santo Domingo
- 13$ wstęp do Machu Picchu (50% zniżki na ISIC) - od 1.08.2006 dwa razy drożej
- 8$ Arequipa: wstęp do Santa Catalina
- 5$ Arequipa: wstęp do muzeum z Juanitą
- 10$ wycieczka do Kanionu Colca
- 10$ wstęp do Kanionu Colca
- 45$ Nazca: przelot samolotem nad liniami
- 12,5$ Nazca: dojazd i powrót wynajętą taksówka (11$) i wstęp (1,5$) do Chauchilla
- 11$ wycieczka wyspy Ballestas i półwysep Paracas
- 3$ wstępy Lima
- 6$ Huaraz: wycieczka na lodowiec Pastoruri
- 22$ Huaraz: wycieczka do Laguny 69 (PN LLanguanaco)
- 2$ wstęp do PN Llanguanaco
- 2$ Trujillo: wstęp do Chan-chan
- 1,5$ Trujillo: wstęp do Huaca de Luna (zniżka ISIC)
c) inne
- 35$ nocleg Puno (3$), Cusco (3$), Aguas Calientes (7$), Ollantaytambo (5$), Chivay (5$), Pisco (3$), Lima (6$), Huaraz (3$)
- 25$ jedzenie Puno (1$), Cusco (1$+1$+1$), Aguas Calientes (7$), Arequipa (3$+1$), Chivay (2$), Lima (2$), Huaraz (1$+3$+1$), Trujillo (1$)
- 2$ soczki ze świeżych owoców
- 1$ emoliente (herbatki z ziół na ulicy, kilkanaście)
- 5$ picie
- 5$ chleb tostowy i serki
EKWADOR (63,5$/4 dni), a dokładniej:
a) przejazdy
- 0,5$ taksówka z granicy w Aguas Verdes
- 2$ Aguas Verdes->Machala
- 5$ Machala->Cuenca
- 4$ Cuenca->Alausi
- 2$ Alausi->Riobamba (1,5$) + taksówka na drugi dworzec (0,5$)
- 2$ Riobamba->Bańos
- 3,5$ Bańos->Quito
- 1$ Quito->Mitad del Mundo->Quito
- 2$ Quito->Otavalo
- 3$ Otavalo->Tulcan
- 1,5$ Tulcan: taksówka do granicy
b) wstępy i wycieczki
- 8$ Devil's Nose Train
- 1$ Bańos: wstęp do gorących źródeł
- 2$ wstęp do Mitad del Mundo
- 2$ Quito: wstęp do Basilica
- 1$ Quito: wstęp do Compańa
c) inne
- 7,5$ jedzenie Cuenca (1$), Bańos (1$), Quito (1$+1,5$+1,5$), Otavalo (1,5$), Tulcan (1,5$)
- 15,5$ nocleg Alausi (5$), Bańos (4$), Quito (4$), Otavalo (2,5$)
KOLUMBIA (164,5$/6 dni), a dokładniej:
a) przejazdy
- 0,5$ busik z granicy do Ipiales
- 32$ Ipiales->Medellin
- 0,5$ busik na drugi dworzec w Medellin
- 25$ Medellin->Cartagena
- 0,5$ Cartagena: busik z dworca do centrum
- 6$ Cartagena->Santa Marta
- 3$ Santa Marta->PN Tayona->Santa Marta
- 6$ Santa Marta->Maicao
b) wstępy i wycieczki
- 13$ Cartagena: wycieczka na Islas Rosario
- 3,5$ Cartagena: wstępy na Islas Rosario
- 5$ Cartagena: wstęp do oceanarium na Islas Rosario (warto)
- 10$ wstęp do PN Tayona
c) inne
- 25$ wiza
- 11,5$ jedzenie Medellin (1$), Cartagena (2$+2$), Santa Marta (2$+2$+0,5$+2$)
- 19$ nocleg Cartagena (2*10,5$), Santa Marta (2*4$)
- 2$ soczki ze świeżych owoców (nie tak tanie jak w Peru, czy Boliwii, ale duży wybór owoców)
- 2$ woda mineralna
WENEZUELA (150,5$/8 dni), a dokładniej:
a) przejazdy
- 7$ Maicao->Maracaibo
- 15$ Maracaibo->Maracay
- 2,5$ Maracay->Puerto Colombia
- 7$ Puerto Colombia: łódka w dwie strony na Cepe
- 2$ Puerto Colombia->Maracay
- 3$ Maracay->Caracas
- 3,5$ Caracas: busik na lotnisko
b) inne
- 41,5$ jedzenie Maracaibo (4$), Maracay (1$), Puerto Colombia (snidania 5*2$, obiady 4$+5$+4$+4$), Caracas (6,5$+3$)
- 51$ noclegi Puerto Colombia (5*8$), Caracas (11$)
- 18$ różne: 4$ picie, 1$ banany, 2$ soczki, 2$ kokosy, 3$ sałatki owocowe na plaży, 1$ słodycze, 5$ lody
W SUMIE
- 3776 zł (bilet lotniczy Katowice->Frankfurt->Sao Paulo, Caracas->Frankfurt->Katowice)
- 1344,5$ (co daje 4235 zł po kursie 3.15 zł/1$)
co daje w sumie 8011 zł na osobę
Odnośniki
- informacje o krajach (pascal.onet.pl) -
Brazylia,
Argentyna,
Boliwia,
Peru,
Ekwador,
Kolumbia,
Wenezuela
- plan trampingu -
Śladami Inków: PERU, BOLIWIA (+ EKWADOR + WENEZUELA),
Tramping: BRAZYLIA, ARGENTYNA, URUGWAJ,
Na podbój Amazonki: PERU, KOLUMBIA, BRAZYLIA
- informacje o krajach Lonely Planet (po angielsku) -
Brazil,
Argentina,
Bolivia,
Peru,
Ecuador,
Colombia,
Venezuela
- porady Travel Independent (po angielsku) -
Brazil,
Peru,
Bolivia,
Ecuador,
Colombia
- zdjęcia z Ameryki Południowej -
Yahav,
eTravelPhotos,
Peter&Jackie,
Kucharska&Kiersztyn,
Chickenbus,
Kierzkowscy,
TravellersPoint:
Brazil,
Argentina,
Bolivia,
Peru,
Ecuador,
Colombia,
Venezuela